Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Relacje

Polowanie na Orionowym podwórzu

Sesja obserwacyjna, którą zaliczyłem 8 lutego składała się jakoby z dwóch części. Podczas pierwszej godziny obserwacji skupiłem się przede wszystkim na obiektach z gwiazdozbioru Oriona. Chciałem tu załatwić pewną niecierpiącą zwłoki sprawę, tj. uwiecznienie na szkicu Wielkiej Mgławicy Oriona (M42) obserwowanej w nieco większym powiększeniu oferowanym przez teleskop. Do obserwacji i szkicowania służyłem się okularem GSO 30mm, który w moim 8-calowym dobsonie zapewnia 40-krotne powiększenie. Królowa nieba zimowego - M42 w Orionie. W jej cetrum widać gromadę trapez (θ Orionis). Mgławica znajdująca się w tle gwiazdy nieco na północ od M42 to Mgławica de Mairana (M43). Owal składający się z sześciu gwiazd w górnej części szkicu to NGC 1980 Przy okazji w polu widzenia stale znajdowała się piękna gromada otwarta gwiazd NGC 1980 z najjaśniejszą Hatysą (ι Ori). Gromada ta odkryta w styczniu 1786 roku przez Williama Herschela zawiera około 2000 gwiazd a jej wiek liczony jest na 4,7 mi...

Łabędzi śpiew w styczniową noc

7 stycznia 2018 roku z początkiem sesji obserwacyjnej przywitała mnie zimna, bezwietrzna noc. Kończąc sesję o 23 30 spojrzałem na termometr, pokazywał minus 8 stopni. Warunki były niemalże idealne (jak na moją "podwiejską" lokalizację). Jakiś czas temu poczyniłem plany obserwacyjne obiektów zlokalizowanych na sferze w gwiazdozbiorze Wieloryba i Erydanu a także Perseusza, Kasjopei i w Żyrafie. Na liście zamieściłem głównie Messiery i eNGeCki z listy H-400, trafiło też tu parę Asteryzmów. Jakoś tak jednak nie mogłem się za tą listę zabrać. Co wyszedłem patrzeć w niebo to jakiś inny rejon nieba zaprzątnął mi głowę albo zwyczajnie nie targałem sprzętu w pole tylko obserwowałem z podwórza. Z niego niestety nie mam czystego widoku na południowo wschodni horyzont, gdzie noc spędzały gwiazdy Wieloryba i Erydanu. Wczoraj jednakże postanowiłem zebrać się w sobie i spróbować znaleźć choć część ze spisanych obiektów. Chciałem skupić się na Perseuszu, Kasjopei i Żyrafie. Plany jedna...

Układy wielokrotne w blasku Księżyca

Z głębokiego zamyślenia wybudził mnie głos mojej córki: - Aaaleeee ładny Księżyc!!! O ja... No jak mogłem zapomnieć? Dziś podobno Superpełnia. Nawet z rana sprawdzałem pogodę i jakoś to na meteo.pl całkiem całkiem wyglądało. Nie wiem jak wypadło mi to z głowy (dobrze, że dzieciaki czuwają). Natychmiastowa decyzja poskutkowała tym, że po 10 minutach byliśmy ciepło ubrani i gotowi (ja, moja ośmioletnia córka i sześcioletni syn) do wyjścia przed dom skąd przy mojej kochanej Nikonce i teleskopie chciałem powtórnie spróbować zaszczepić w dzieciakach pociąg do gwiazd. Był pierwszy dzień nowego, 2018 roku. Z domu wychodziliśmy około godziny 18 00 . Wpierw rozstawiliśmy teleskop. Podczas gdy optyka się chłodziła rozstawiłem statyw, na którym spoczęła lornetka. Od razu skierowałem ją na Księżyc, który obserwowany gołoocznie nie wyglądał jakoś specjalnie zjawiskowo. Ot zwyczajna pełnia. Wiem jednak, że (przynajmniej jak dla mnie) podczas księżycowego perygeum najlepiej obserwować go przy...

Poświąteczna gwiezdna uczta

Pod koniec drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia o godzinie 23  ciężko wstałem od biurka. Dwie godziny szukania odpowiedniej diety dla nowego żółwika (prezent choinkowy mojego syna) a także zwyczajowa, świąteczna ociężałość po trzydniowym wypasaniu żołądka nieźle dała się memu cielsku we znaki i wtedy myślałem już tylko o odpoczynku. Następna, rytualna już czynność tj. wyjście na chwilkę przed dom w celu oceny sytuacji zmieniła wszystko. Nagle całe zmęczenie i ociężałość mnie opuściły pozostawiając tylko głód obserwacji narastający we mnie od dłuższego czasu. Nie fatygowałem się wiele z doborem lokalizacji. Po prostu wystawiłem teleskop i lornetkę na statywie przed domem skąd rozpościerał się widok na zachodnią oraz wschodnią część nieboskłonu. Od południa niebo zasłaniała mi ściana lasu rosnącego tuż obok, od północy przeszkodą był mój dom. Warunki całkiem przyzwoite, jakieś 8/10 i z każdą mijającą godziną było coraz lepiej. Rozstawienie sprzętu zajęło mi około 5 minut, zaczą...

Wspomnienie wakacji z gwiazdami

Prawie kwartał minął już odkąd z rodziną pożegnałem wakacyjny domek, pomost, jezioro i to zniewalające mrowie gwiazd dostępnych obserwacjom każdej pogodnej nocy. Nigdzie nie miałem tak nieposkromionego apetytu na obserwacje jak tam... 25 sierpnia wracając z pracy po 22 dobrze wiedziałem gdzie spędzę tę noc. W każdym kierunku niebo rozświetlały setki jasnych kropek. Dojeżdżając na działkę zauważyłem, że za przednią szybą samochodu dumnie rysuje mi się królowa Kasjopea zapraszając na nocne swawole. O 23 00 rozstawiałem się już na pomoście. Wpierw zrealizowałem swoją niedawną obietnicę daną w jednym z poprzednich postów tj. naszkicowałem dwie urocze kuleczki skatalogowane przez Pana Messiera pod numerami 10 i 12. Obie mieszcząc się w jednym polu widzenia stanowią jeden z wielu cudów obserwacji lornetkowych. M10 (po lewej) oraz M12 ujęte w jednym polu widzenia lornetki. Na północny zachód od M10 jasno świeci gwiazda 30 Oph, bardzo pomocna w zlokalizowaniu obu eMek. Po wykonaniu s...

Z lornetką w Letniej Chmurze Gwiazdowej

Zebrałem się wreszcie na opisanie wrażeń z obserwacji poczynionych w nocy z 15 na 16 lipca 2017r. Zwlekałem z tym opisem z racji na wakację spędzane w dziczy nad jeziorkiem, gdzie mogę się oddać bez reszty gonitwom za tymi wszyskimi eM-kami i CR-kami i NGC-kami, tak że na samo pisanie nie zostaje już wiele czasu. W końcu doszedłem do wniosku, że jak nie teraz to nigdy, wszak opisywanie tego co się widziało jest dla mnie prawie tak samo wartościowe co same obserwacje. Więc jak to szło?... A jakoś tak, że o 23 55 wylajzłem na szybki przegląd nieba (zakończony oczywiście nad ranem). Konkretniej zależało mi na obserwacji obiektów z Tarczy i Strzelca. Na pierwszy ogień poszła "Dzika Kaczka" - M11 znajdująca się ciut poniżej i w lewo od β Scu. Poczyniłem też szkic tejże gromady lecz nie jestem w stanie pochwalić się nim w tej chwili, gdyż nad jeziorkiem nie mam skanera. Sama M11 jest bardzo wdzięcznym obiektem lornetkowym. Patrząc na nią po prawej stronie pola widzenia dost...

Summer Beehive i kilka eMek

Ogromny miałem apetyt na gwiezdne łowy nocą z soboty na niedzielę, ale... no właśnie. Ta diabelna pogoda nieskora do współpracy wcale a wcale. Blisko zmierzchu był krótki moment, w którym wydawać by się mogło chmurwy rozwiać się zechcą i jednak na coś się moje przygotowania zdadzą, lecz po chwili wszystkie nadzieje prysły jak bańka wraz z nadejściem drugiej fali zachmurzenia. No trudno. Trzeba obejść się smakiem, przeżyć jeszcze jeden tydzień porannych zmian w pracy, kiedy to wyjście na lornetkowanie jest jak strzał w kolano, przecież trzeba wstawać rano. I nadeszła niedziela i jak na złość bezchmurne niebo cały dzień zapraszało na nocną ucztę. A ja jak ten tygrysek chciałem skakać i brykać i paczeć, a nie mogłem przecież bo jutro ten okropniasty poniedziałek 😭 Chwile skomlałem, ciut posmutniałem, lecz koło południa nastąpił przełom w mym rozumowaniu. A stało się to gdy rozstawiłem statyw i chciałem tylko troszeczkę posmakować. Ociupinkę słońca wpuściłem w obiektywy nikonki, uprz...

Panna, Warkocz i Herkules

Jest sobota 27 maja 2017 roku. Za piętnaście minut wybije 23 a ja jadę z moją nikonką na wcześniej już odwiedzaną, pieczołowicie wybraną pozycję oddaloną 3 kilometry od domu. Kierując wzrok na zachód zauważam diabelnie mocną łunę światła bijącego od schowanego za horyzont słońca. Mimo, że zaszło ono coś koło 21 to skutecznie zaświetla mi w tej chwili 40 procent nieboskłonu. Faktem tym się jakoś nie przejąłem, w końcu to od ponad roku (odkąd jestem szczęśliwym posiadaczem lornetki) pierwszy taki, starannie zaplanowany wypad. Czasu co niemiara - cała, choć krótka noc. Rzadko mi się zdarza dzień gdy nie trzeba rano zrywać się na nogi by brnąć przez życie a jeżeli już się zdarzy to pogoda niełaskawa jest dla obserwacji. Dziś wszystko zdaje się dopisywać, niebo bez chmurki, patrzę na wschód i widzę mrowie gwiazd, odpalając samochód spojrzałem na termometr, pokazał zacne 17 stopni, jak to się mówi - "bedzie baja". Słów jeszcze kilka o mych planach obserwacyjnych na nadchodzącą n...